-->
Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Ustaw jako stronę startową
Uwaga! Od godziny 23:00, 15.02.2014 do godziny 02:00 16.02.2014 serwis będzie niedostępny z powodu prac konserwacyjnych.
Strona Główna Użytkownicy Grupy zainteresowań Blogi Forum Styl Życia Zarejestruj
Blog Janeczka / Ogólne / OSTATNIE POŻEGNANIE NASZEJ MAMY
OSTATNIE POŻEGNANIE NASZEJ MAMY
09.06.1009.06.10 6 komentarze Ogólne Ogólne

Ostatnie pożegnanie Naszej Mamy

Była cicha, serdeczna i uśmiechnięta,
żyła prosto, zwyczajnie jak większość Polek w jej wieku.

Tak można powiedzieć o naszej Kochanej Mamie.
Ale to zbyt lakoniczna reasumpcja jej ziemskiej wędrówki.
Dla nas była i pozostanie niezwyczajną wśród żyjących zwyczajnie,
cichym bohaterem, niedoścignionym wzorcem.

Pomimo poważnego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego groźną chorobą Heinego Medina nie wycofała się z ofiarowanego jej przez Pana Boga drugiego życia, tylko w wieku 19 lat z pomocą swojej jedynej i ukochanej 6- letniej siostry nauczyła się na nowo chodzić, a potem zrealizowała plany sprzed choroby zakładając rodzinę, Naszą Rodzinę.
Strach przed pogorszeniem stanu zdrowia nie powstrzymał jej przed wypełnieniem obowiązków macierzyńskich.
Był początek lat 50-tych poprzedniego stulecia. To nie były łatwe czasy, szczególnie na wsi i dla osób z ograniczoną sprawnością. Nie było pomocy dla osób niepełnosprawnych, nie było rent inwalidzkich.
W twardych realiach wiejskich nie wypadało nawet przyznawać się do jakichkolwiek problemów zdrowotnych.
Tata musiał dorabiać w delegacji, więc w domu i gospodarstwie był gościem.

To w tych warunkach Nasza Mama podjęła się trudu wychowania dwóch córek. Kiedy one wchodziły w wiek młodzieńczy i Mama mogłaby trochę „zwolnić tempo" przyszedł na świat ukochany syn, a niebawem zaczął chorować mąż-Nasz Tata, który z roku na rok potrzebował coraz więcej pomocy i wsparcia.

Gdy w rodzinie pojawiła się pierwsza dwójka wnuków była super babcią nie tylko od święta, i w wakacje ale również przez kilkanaście miesięcy na co dzień. Zapewne innym wnukom też podarowałby więcej siebie, no cóż zbyt długo czekała na ich przyjście i wyczerpało się źródełko możliwości, ale cała szóstka wnuków jak i prawnuczka były jej dumą, miłością i radością.

Lata osiemdziesiąte to dodatkowe, poważne jej choroby, to śmierć Taty i jej rodziców.
Organizm buntował się coraz bardziej, chodzenie stawało się coraz większym problemem.
Pomagała sobie - najpierw jedną laseczką, potem kulą, w następnym okresie laseczką i kulą, a na końcu balkonikiem, ale nigdy nie musieliśmy jej nosić, pomagać jej zrobić codzienną toaletę. Powoli, z ogromnym trudem, ale zawsze, do końca samodzielnie.
Pełna mobilizacja organizmu, żeby tylko nie absorbować nikogo swoją osobą, żeby nikogo nie zasmucać utyskiwaniem na brak zdrowia. Na pytanie jak się czuje zwykle mówiła, że bardzo dobrze i przechodziła do ciekawszego tematu. Często nawet chwaliła się, że tak dobrze jak teraz to jej nigdy nie było. Ma dużo czasu dla siebie i godne warunki życia. Staraliśmy się bowiem ją wspierać na miarę naszych możliwości.

Czasami sobie popłakała, ale nigdy nie miała pretensji do Pana Boga, najwyżej prosiła go o wytrwałość bądź o przysłanie zaproszenia do Domu Pana. Widziała w tych trudach jakiś Boży plan, pocieszała się tym, że „kogo Pan Bóg kocha temu krzyże daje".

Wytrwałość jej samej, troska i wyrozumiałość syna i jego rodziny (współdomowników) oraz zaproszenie w stosownym czasie do Domu Pana sprawiły, że Mama ostatnie szczególnie trudne lata swojego życia mogła spędzić w swoim domu, wśród swojej rodziny i wśród swoich ukochanych sąsiadów i znajomych, których miała bardzo dużo bo kochała wprost ludzi i konwersacje z nimi.

Dzień bez wymiany poglądów z sąsiadami był dniem straconym. Z całego serca dziękujemy wszystkim sąsiadom i znajomym Mamy za ich odwiedziny, cierpliwość, a w razie potrzeby również pomoc.

Ta ziemska wędrówka nie była spacerkiem tylko mozolną wspinaczką, ale Mama nigdy nie dała nam nawet odczuć, że jesteśmy dla niej ciężarem, że przez nas nie ma czasu dla siebie.
Nie wiedziała co to kosmetyki i salon odnowy biologicznej, ale świetnie wiedziała jak stworzyć nam warunki do godnego życia i rozwoju osobowości, jak dać nam korzenie i skrzydła. Całej trójce dzieci udało się pomnożyć otrzymane talenty, założyć szczęśliwe rodziny i zyskać uznanie społeczne.

W domu było skromnie, ale nigdy nie było ani głodno, ani chłodno, ani brudno, ani nawet nieestetycznie. Dzięki Mamie i pielęgnowanym przez nią silnym więzom z rodzinami Mamy i Taty nasze życie rodzinne było wyjątkowe, bogate, z niepowtarzalną atmosferą miłości i troski o dzień dzisiejszy i przyszłość każdego z nas. Nie konkurowaliśmy ze sobą tylko wzajemnie wspierali, dopingowali i pomagali.
Ten klimat tworzyła wspólna nierzadko ciężka praca w gospodarstwie, wspólne czasami bardzo trudne do rozwiązania problemy, ale również biesiady weselne, świąteczne i okolicznościowe w gronie bliższej i dalszej rodziny oraz sąsiadów, wspólne wycieczki i pielgrzymki, itp., a przede wszystkim postawa życiowa Mamy.

Mama była osobą serdeczną, kochającą ludzi i otwartą na ich problemy, z poczuciem humoru, konsekwentną i obowiązkową, bardzo pracowitą, systematyczną, pedantyczną, mądrą życiowo i posiadającą dobry gust, otwartą na poznawanie świata, kochającą podróże, szczególnie w towarzystwie ludzi prawych i dowcipnych.
Brak sprawności fizycznej Pan Bóg wynagrodził jej znakomitą pamięcią, była więc punktem informacyjnym i chodzącą bazą danych dla rodziny, sąsiadów i znajomych, którzy nazywali Mamę „Teleekspresem".

W tym natłoku codziennych obowiązków Mama zawsze wiedziała „co jest najważniejsze, co jest najpiękniejsze, co prawdziwe jedyne, największe, za co warto życie dać".

Nie była ideałem, była bowiem tylko zapracowanym i zatroskanym człowiekiem, ale miała wielkie serce i starała się żyć w zgodzie z naturą i polską tradycją oraz w zgodzie z boskim i polskim prawem.

„Nie jest sztuką być dobrym w dobrych warunkach, ale wytrwać i żyć godnie w trudnych warunkach to wielka rzecz.", a naszej Mamie to właśnie się udało.

Za to zasłużyła sobie na naszą miłość, nasz podziw i ogromny szacunek, którym darzyliśmy ją za życia, zarówno my jej dzieci, jak i nasi współmałżonkowie i jej wnuki.
Jesteśmy z niej po prostu dumni.

Myślimy, że do mety ziemskiego życia dobiegła w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
Zostawia gromadkę kochających się i żyjących w zgodzie spadkobierców swojego dzieła, zostawia nam swój dobry przykład wytrwałości, miłości oraz świadectwo tego, że dużo łatwiej pokonywać przeszkody na drodze życia jeżeli czuje się obecność i opiekę Boga.

Kochana Mamo odpoczywaj w pokoju, zasłużyłaś sobie bezapelacyjnie.
Zastaniesz na zawsze w naszej pamięci.
Obiecujemy wykorzystać Twój przykład i Twoje świadectwo w naszym dalszym ziemskim życiu, w nadziei, że spotkamy się z Tobą w Domu Bożym.


Jasia, Basia, Tomek

 

 

TagiTagi:  
Komentarze
  • KibicDodany przez Kibic 1652 dni temu
    0 punktów    
    Dla takiego uznania w oczach dzieci warto je mieć, dla nich żyć i dla nich się nawet poświęcać. Czy to pożegnanie Twojej Mamy Janeczko? Jeżeli tak, to współczuję.
    Odpowiedz na komentarz
  • siabaDodany przez siaba 1651 dni temu
    1 punkt    
    Janeczko, przyjmij proszę wyrazy mojego najszczerszego żalu i współczucia z powodu śmierci mamy... Tak ładnie napisałaś o niej, że łza zakręciła mi się w oku. Była wspaniałą osobą o pięknej osobowości. Niech spoczywa w spokoju.
  • blond50Dodany przez blond50 1640 dni temu
    0 punktów    
    bardzo pieknie napisalas ! Tez bardzo Ci wspolczuje. Ja mam jeszcze mame ma 85 lat i procz drobnych dolegliwosci jeszcze dzieki Bogu dobrze sie czuje. Po przeczytaniu tego co napisalas o swojej mamie - tez tak sobie czesto mysle- jak kiedys bede musiala pogodzic sie z jej utrata!
    Odpowiedz na komentarz
  • JaneczkaDodany przez Janeczka 1637 dni temu
    0 punktów    
    Dziękuję wszystkim za wyrazy współczucia. Wybaczcie, że to pożegnanie Mamy zamieściłam tutaj i może Komuś popsułam nastrój. Moim usprawiedliwieniem jest to, że dobrze się czuję w grupie 50plus, dla której odejście ze świata żywych nie powinno być tematem tabu oraz to, że czuję się taka "niewywdzięczona i niewypłacona" wobec Ś.P. Mamy, która do ostatniego dnia swojego życia była samodzielna, pomimo swojej niepełnosprawności.

Opis
Janeczka
Wpisy: 5
Komentarze: 35
MAJOWE ŚWIĘTA
Kategorie
Ogólne (5)
Tagi
1 rodzina (1)
1 kobieta (1)
1 apel (1)
1 pochód (1)
Copyright 2014 HotHead & razem50plus.pl.