| Strona Główna | Użytkownicy | Grupy zainteresowań | Blogi | Forum | Styl Życia | Zarejestruj |
Blogi
Wszystkie blogiBlog Gosik
Na prawdę należą mi się baty, tyle czasu nie wdepnąć by odwiedzić znajomych? No tak jakoś sie złożyło. Z każdym dniem moje plany sie zmieniają. W dalszym ciągu żyję marzeniami, ale wiadomo, marzyć zawsze można ale nie mozna nimi zyć. Sama nie wiem od czego zacząć. Nie chciałabym za bardzo osobiście opisywać co się wydarzyło, w tym wieku rzadko sie zdaża aby to było cos wyjatkowego, radosnego. Raczej częściej złota jesień naszego życia daje sie we znaki. Planuję wyjechać na początku kwietnia do jakiegos sanatorium, troszkę się podreperować a przede wszystkim odpocząć od szarości dni i naładowac baterie. Może ktoś może coś polecić, gdzie jest miło,przyjemnie i ciekawie? Wiem, że nasz kraj jest bardzo ładny i ciekawy, ale dobrze jest usłyszeć opinię od kogoś, kto juz tego doświadczył. Teren nizinny to najważniejsze. odwazny zawsze ryzykuje i nie oglada sie na innych, ale ja nie lubię sama planowac a w ogóle to sama gdziekolwiek wyjeżdżać. Chyba na tym zakończę, znów muszę sie "dotrzeć' na tej stronie. Wszystkich znajomych i tych, których nie miałam jeszcze przyjemności poznać pozdrawiam i z okazji WALENTYNEK przesyłam buziaczki. Gosia
Przyjechałam do kraju w 2004 na krótko, miałam tylko odwiedzić mamę, rodzinkę, przywitać się z Ojczyzną i wracać. Ale tak się nie stało, jestem w Polsce już ponad 5 lat (jak ten czas zleciał). Byłam rozwiedziona więc jak to się mówi ' panna z odzysku'. Miałam nadzieję, że może czas najwyższy związać się z rodakiem, będziemy mówili tym samym językiem, rozumieli swoje potrzeby ' po Polsku', przecież mamy te same tradycje.... Niestety przez te 5 lat nie potrafiłam znaleźć swojej drugiej połówki, może nie było mi dane odnaleźć szczęście i cieszyć się nim do końca moich dni. Potrafię sie z tym pogodzić, wiem, że nie jest łatwo zaufać drugiej osobie szczególnie, gdy każdy z nas ma jakieś przeżycia, smutne doświadczenia za sobą. Postanowiłam jeszcze w tym roku wrócić do "DOMU" ( z pustymi rękoma!!!). Tak więc zaczynam już planować a to również dodało mi energii, chce mi się żyć. A jeszcze wracając do moich nadziei, ktoś by pomyślał, że tam, gdzie mieszkałam nie ma facetów do wzięcia. Owszem, są ale jak sie człowiek starzeje zaczyna tęsknić to 'swojskości'. Przez ponad 40 lat porozumiewałam się obcym językiem a teraz zatęskniłam za miłosnymi szeptami w języku ojczystym.Tego mi brakowało ale nie zauważałam braku dopóki nie rozwiodłam się i przyjechałam do Polski. No i cóż, nie nadarzyła się okazja abym mogła podzielić się z kimś tym, co miałam tam za morzami, oceanami. Wyobrażałam sobie, że będziemy razem łowic rybki, z grzybami raczej krucho ale woda jest wokół więc z rybami nie ma problemu. Myslałam, że pokażę komuś piękno Australii a w najgorszym wypadku on pokaże mi piękno Polski. Mówi sie trudno trzeba brnąć dalej przez zycie, może to nie było mi pisane, może zycie nie napisało jeszcze mojego scenariusza. Być może nie tak często ale będę tu raz na jakiś czas zaglądała i wpisywała się, opisywała moje wyczyny, podboje, dzieliła się dobrymi i tymi mniej dobrymi chwilami. Nie wiem dokładnie kiedy wyjadę bo wszystko może się zmienić, ale pragnę jeszcze w tym roku to zrobić. pozdrawiam wszystkich przyjaciół. Nieco zawiedziona Gosia
Witajcie Panie i Panowie. Piszę w ' trzeciej' osobie i nie znaczy to, że
opiniuje wszystkich. Każdy z nas w wieku 55 wzwyż, przeżył swoją młodość
choć nie twierdzę , że nie czujecie się młodo. Gdy wracam wspomnieniami
ze swojej młodości przypominają mi się momenty, gdy wystarczyło przejść
ulicą, stać na przystanku autobusowym, wpaść do kawiarni na kawę i
przypadkowo zawierało się znajomość, choć nie koniecznie tego się
spodziewaliśmy. To było spontaniczne, nieprzewidywalne ale mieliśmy dużo
więcej czasu, przed nami był dopiero początek naszych miłości. Niestety
czas nieubłaganie płynie, dobre czasy zawierania znajomości się
skończyły. Niektórym życie napisało dobry scenariusz, wciąż są razem i
nie szukają partnera. Ale jest tak dużo tych, którzy sparzyli się w
swoich związkach lub może weszli w nie, impulsywnie. Teraz większość z
nas siedzi przed PC z nadzieją, że w ten sposób łatwiej będzie kogoś
poznać. Jest dostępny większy zakres profilów i nawet ze zdjęciem. Ale
okazuje się, że duża ilość panów szuka kto wie czego, mają wymagania, są
wybredni albo po prostu nauczyli się szukać przygód przez komputer, bez
odpowiedzialności, zobowiązań, bez wysiłku. Najczęściej spodziewają się,
że kobieta ma w swoim komputerze kamerkę i to wystarczy. Panowie, nie
myślcie, że my potrzebujemy tylko erotyzmu, że my będziemy zaspakajać w
ten sposób wasze potrzeby (choć wiem, że również i panie chętnie biorą w
tym udział, ale to ich sprawa) .Czy jakikolwiek związek to musi sie
ograniczać wyłacznie do seksu? W naszym wieku jakiś tylko procent panów
nie ma z tym problemu a jeśli jeszcze nie ma, to kiedyś będzie mieć.
Więc to normalne, że kiedyś taka aktywnośc się kończy ale nie znaczy to,
że nie potrzebujemy czułości, bliskości, bycia razem. Nawet jeśli chcemy
tylko porozmawiać to też jest ważne żeby mieć z kim. W naszym wieku jest
bardzo trudno żyć samemu. nie stawiajmy sobie za wysokich poprzeczek,
trzeba troszkę ustąpć, pojść na kompromis, przeciez nikt nie jest
ideałem i bez wad. Zanim osądzicie kogoś, pomyślcie czy sami jesteście
bez wad i czy łatwo byłoby komuś się z tym pogodzić. Nie róbcie z tego
wynalazku jakim jest Internet, okazji do wyładowania swoich seksualnych
napięć, nie używajcie ekranu żeby zastąpił wam kogoś, z kim w realu to
może być przyjemniejsze. Przede wszystkim nie kłamcie i nie
wyolbrzymiajcie. Odległośc nie koniecznie musi być przeszkodą to raczej
brak chęci zaryzykowania stawia takie bariery. Działajcie dziś, jutro
może być za późno!
Pozdrawiam
Jak widzicie, mam szczere chęci ale nic z tego nie wychodzi. Więc teraz może zacznę z innej beczki. Dzisiaj kupiłam mąkę i przesypując to z torebki do pojemnika zauważyłam, że to mąka typ 550. O co chodzi pomyślałam, nigdy nie czytam więcej niż nazwa produktu, zaciekawiło mnie. Ale to pewnie tylko ja jestem taka ciemna bo przez ponad 40 lat miałam do czynienia tylko z 3 rodzajami mąk, ale bez żadnych TYPÓW. Zwykła biała, zwykła biała ale rosnąca i gruboziarnista. Jak potrzebowałam upiec ciasto, kupowałam białą ewentualnie białą rosnącą jeśli ciasto miało być na proszku. Tak samo z pierogami , chlebem czy czymkolwiek wykonanym z mąki.A tu mi podstawiają jakieś TYPY? Oby nie 'spod ciemnej gwiazdy. No i co zrobiłam? Wpisałam do wyszukiwarki 'mąka typ 550' myśląc, że nic nie znajdę a tu wyskakuje nie jedna a wiele więcej informacji na ten temat. Człowiek nie wszystko wie, ale może się choćby na stare lata nauczyć a taka wiedza może się przydać. No więc wkleję to, zo wyczytałam. Być może wszyscy już o tym wiecie i się tylko wygłupię ale co mi tam....
<!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Wingdings; panose-1:5 0 0 0 0 0 0 0 0 0; mso-font-charset:2; mso-generic-font-family:auto; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:0 268435456 0 0 -2147483648 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} p {margin-right:0cm; mso-margin-top-alt:auto; mso-margin-bottom-alt:auto; margin-left:0cm; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} /* List Definitions */ @list l0 {mso-list-id:1666785691; mso-list-type:hybrid; mso-list-template-ids:-986307616 -1024302526 -617577588 164387650 1197119920 2013723998 -2100543454 -951838450 -1678235076 -1205698456;} @list l0:level1 {mso-level-number-format:bullet; mso-level-text:; mso-level-tab-stop:36.0pt; mso-level-number-position:left; text-indent:-18.0pt; mso-ansi-font-size:10.0pt; font-family:Symbol;} ol {margin-bottom:0cm;} ul {margin-bottom:0cm;} -->
**** Nie z każdej mąki będzie chleb**** ( to prawda, bo nie raz coś mi nie wyszło i niewiedziałam dlaczego, kogo albo co winić lub nazwać siebie niedołęgą! ! !)
Podstawowe typy mąk pszennych:
- mąka poznańska, typ 500 - polecana do ciast kluskowych, pierogowych, na pizzę, a także do zasmażek i sosów
- mąka luksusowa, typ 550 - polecana do ciast drożdżowych i smażonych
- mąka tortowa, typ 450 - polecana do ciast biszkoptowych i biszkoptowo - tłuszczowych
- mąka krupczatka, typ 500 - polecana do ciast kruchych i pół kruchych oraz parzonych i makaronowych
mąka wrocławska, typ 500 - polecana do ciast drożdżowych, francuskich, półfrancuskich, naleśników oraz zup i sosów
Tak sobie pomyślałam, że tyle jest tych portali randkowych ale mimo to, wciąż jesteśmy samotni. A jakby tak stworzyć własny portal i pomagac sobie wzajemnie w poznawaniu partnera? Coś w rodzaju Elektronicznej Swatki. Wiem, że jest sporo tych programów matrymonialnych obiecujących złote góry za opłata oczywiście. Ale ja myślę o darmowym programie gdzie można z większym zaufaniem porozmawiać, wymienić doświadczenia i ściągać do nas innych, którzy poważnie zainteresowani są znalezieniem dla siebie partnera. Jeszcze nie wiem jak się do tego zabrać, podejrzewam, że możnaby gdzieś sie przytulić znaczy założyć stronę ale bez opłat za domenę. To może byłoby raczej jako klub. No nie wiem co dalej sugerować. Ale gdyby ktoś miał jakąś ideę i wiedział coś na temat tego co możnaby zrobić, odezwijcie się. nawet w realu każdy zna kogoś kto szuka swojej połówki więc możnaby w ten sposób zrzeszać klubowiczów. Słyszałam kiedyś choć nie jeden raz jakie są możliwośći w serwisie matrymonialnym, oni obiecują wiele, kasują spore sumki umawiają klientów między sobą bez przefiltrowania ich danych pod względem zgodności i umywają ręce. Co Wy na to? Podaję adres mojej skrzynki pocztowej w razie kontaktu bo nie musimy przecież kontaktowac się przez bloga choć tego nie wykluczam. Pozdrawiam, Gosia
margo55f@gmail.com
No i mamy biało dookoła. Nareszcie prawdziwa zima. ostatnie kilka lat było raczej śmiesznie. Wiem, że śnieg jest zawalidrogą dla jednych ale i radochą dla innych, szczególnie dzieci no i takich jak ja, którzy jak nie chca nie musza wychodzic z domu. Wiem, że to brzmi egoistycznie ale lubie ten biały puch..... z zimowym pozdrowieniem, Gosia
Wiem, że czasu nie wstrzymam,
Że przeszłości nie zmienię.
Nie powinnam już tęsknić
Za niespełnionym marzeniem.
Za tym, co niegdyś było,
Bezpowrotnie odeszło.
Teraz nie jest tak miło,
Kiedy szczęście już pierzchło.
Tęsknie do tych uniesień,
Kiedy miłość we dwoje.
Teraz znam życia jesień,
- Weszła w moje podwoje.
Tęsknię za tym zapachem
Takim męskim, kochanka.
Gdy pod natury dachem,
Ty i ja - Twa bogdanka.....
Skryci w nocnej osłonie,
Zatopieni w marzeniach.
Czując jak żar w nas płonie.
Czekaliśmy spełnienia.
Nie liczyły się słowa,
Tylko ramion Twych siła
Świat nam wokół wirował.
Kiedy północ wybiła
Pocałunków , czułości,
Nie żałował nam czas
Czas gorącej miłości
Nikt nie istniał prócz nas.
Niespełnione marzenia
I ochota by jeszcze,
Żyć nie tylko wspomnieniem,
Przeżyć miłosne dreszcze.
Czy nie pragniesz jak ja,
By się czule przytulić?
By nie tylko nocą w snach
Móc ramieniem otulić.
I scałować słodkości,
Ust które wciąż upajają.
By znów zaznać miłości
No i pokochać mnie całą?
W te święta magiczne, życzenia ślę liczne.
Pachnących jodełek z ogromem światełek.
Pod obrusem sianka, a za oknem bałwanka.
Prezentów pod choinką od Mikołaja z wesołą minką
Ciepła rodzinnego w Dzień Narodzenia Pańskiego.
Dużo jedzenia na stole,
NIECH TE ŚWIĘTA BĘDĄ WESOŁE!!!
No jak mam pamiętać sen skoro obudziłam się o 3 rano i nie mogę już spać? Coś się śniło, ale nie pamiętam. Za to głowę mam pełną planów, co zrobić na świąteczny stół. Ponieważ nie jestem dobra w przygotowywaniu typowo polskich Bożonarodzeniowych potraw. Tak bym chciała, choć raz spędzić święta z cała rodziną i typowo po polsku, ale nie wychodzi, bo jesteśmy porozrzucani po świecie. Pierwsze moje 'białe, ze świeżą choinką i przede wszystkim z mamą po 40 latach, spędziłam w 2001 roku. Zrobiłam mamie niespodziankę nagle zjawiając się w kraju a ona wcale się tego nie spodziewała. A było to tak; właśnie dostałam nową pracę jako niania w New Jersey, rozmawiałam z chlebodawczynią o zbliżających się świętach i pytałam jak oni (Amerykanie) obchodzą, czy będą mieli świeżą choinkę, czy mają tradycyjne potrawy itd.. Na filmach każdy z Was pewnie oglądał jak wyglądają święta w Ameryce, ale każdy może mieć inny gust i trzymać się swojej tradycji. Więc ona powiedziała mi, że mają choinkę sztuczna, bo po świeżej jest dużo sprzątania, suche igliwie itd.. a salon mieli z bardzo wysokim sufitem. Spytała mnie, dlaczego nie miałam świat z rodzina w Polsce a szczególnie z mamą od tylu lat. Powiedziałam, że mieszkałam w Australii a tam okres świąt wypada w lecie, w najgorętszym okresie lata. Choinki przeważnie ubiera się sztuczne, bo dostępne są tylko choiny a te długo nie wytrzymują w takich upałach, że spędzamy święta praktycznie w basenie, robimy zimne przekąski albo grilla, choć my obie z siostrą starałyśmy się mięć barszczyk i pierożki na wigilie, ale nasze dzieci nie chciały patrzeć ani na kapustę ani na buraki, więc one jadły to, co lubiły. No, więc ta moja chlebodawczyni powiedziała tak: siadaj do kompa i szukaj biletu do Warszawy, pojedziesz spędzić święta z mamą. Słuchajcie, po całym ciele przeszły mi ciarki na samą myśl, że mogłabym pojechać i moje marzenie mogłoby się spełnić. Zarezerwowałam sobie bilet na 2 dni przed wigilią, zadzwoniłam do brata czy mógłby mnie odebrać z lotniska, oczywiście, że odbiorę powiedział, zaraz zadzwonię do mamy żeby ją powiadomić.. Nie, nie dzwoń ja chcę zrobić jej niespodziankę... Mama dostanie zawału on mówi a ja, że nic się nie stanie, bo ja mam taka naturę, że lubię kogoś zaskoczyć. No, więc ominę inne detale a przejdę do momentu, gdy dojeżdżaliśmy z bratem do Makowa, zadzwonił do mamy z komórki, że jest w okolicy i wpadnie.. Dzwoni do drzwi, mama otwiera, ale szybko leci do kuchni, bo coś tam bratu smażyła (jak to mama zawsze myśli żeby wszystkich nakarmić) brat wszedł z moją walizka umieścił ją w pokoju a ja na palcach poszłam za mamą do kuchni, pewnie wyczuła, że ktoś za nią idzie, ale nigdy nie podejrzewałaby, że to ja. Mama mówi: już syneczku, zraz zrobię ci gorącej herbatki, bo pewnie jesteś zmarznięty, a tu masz placuszki ze śledziem.. Ja się nie odzywam, więc mama znów coś mówi, ale i znów nie ma odzewu, więc się odwróciła, spojrzała na mnie a gdy sobie uświadomiła, kto za jej plecami stoi, wydała okrzyk: NIE, NIE, to niemożliwe!! ! Zawału nie dostała całe szczęście, ale była bardzo szczęśliwa... Brat musiał wracać a my zostałyśmy same. Na drugi dzień poszłam kupić choinkę (ŚWIEŻĄ! ! !) Nie miałam, czym wyrównać ją żeby się nie przewracała nawet w stojaku, ale po godzinnym piłowaniu tępym nożem jakoś dałam sobie radę na, tyle, że choinka stanęła, choć nie chciała wcale stać prosto, przechylała się. Przywiązałam ją do kaloryfera i udekorowałam. Przez pierwsze dni nie mogłam się nasycić jej zapachem, siadałam samotnie w salonie i napawałam się tym urokiem, zapachem a nawet mówiłam to biednej choinki, biednej, bo zaczęła usychać stojąc przy kaloryferze. Niby takie niewinne przeżycie, ale dla mnie było wielkim... W Polsce jestem już 6-ty rok, choinkę mam sztuczną ! ! ! Widocznie potrzebowałam jednego razu żeby odbić sobie za te wszystkie lata, kiedy było mi brak i naszej polskiej choineczki i matki.... A nadchodzące święta spędzimy z mamą same jak zresztą ostatnio spędzałyśmy, chyba, że pogoda dopisze, drogi będą przejezdne to może któryś z braci przyjedzie. Ale już zdążyłam się przyzwyczaić to takich nędznych świąt, liczę dni żeby szybko przeminęły. Mama ma 90 lat i nie za bardzo jest dla mnie kompanką. Ona albo w łóżku albo w fotelu i żyje swoim do przesady religijnym światem a ja w swoim pokoju, kto wie, co będę robiła, może czytała a może siedziała przy kompie i aby do wiosny...Na zdjęciu z mamą pod utęsknioną świeża choinką
Czy często śnicie? Ja tak! Nie ma prawie nocy abym nie śniła. Czasem są to sny realne a czasem nie. często nawet tragiczne. MIeszkam z mamą wiec staram sie jej opowiedziec co mi się śniło ale mama jak to kazda starsza osoba, zaraz sobie tłumaczy ten sen po swojemu i widzi niebezpieczeństwo. To mnie dołuje, bo dla mnie sen to tylko jakaś migawka i nie biorę tego na poważnie. Najbardziej lubie te romantyczne, przynajmniej we śnie moge spotkac swojego rycerza choć po przebudzeniu znów jestem w realu, ale uczucie pozstaje miłe. Gdyby tak w rzeczywistości można by było spotkac romans i żeby sie tak rozwijał jak w książkach Harlekina.. och marzycielka. Ale tak na prawdę to życie, związki byłyby ciekawsze, gdyby i panowie poczytali te romansidła, może dotarłoby i do nich co jest przyjemniejsze....a mam na myśli podejście a nie sprawy łóżkowe....
Wpisy: 11
Komentarze: 52
A jeśli będzie to za nudne? Wiecie co kochani, przykro się robi na duszy, że ten czas tak dla nas drogi, za szybko upływa. Przecież niedawno były święta, jeszcze nie zdążyłam po nich schudnąć z tu stuk -puk następne pchają się na siłę, dosłownie,
