| Strona Główna | Użytkownicy | Grupy zainteresowań | Blogi | Forum | Styl Życia | Zarejestruj |
Blogi
Wszystkie blogiBlog siaba
Aja przecierala swoje oczeta dlugo, az zrozumiala, ze Olek to typowy samczyk. Jego zamysly skierowane sa na zdobywanie i zakladanie swojej sieci na kolejne samotne serce. Nie wiedziala jeszcze, ze jest to pewna odskocznia od codziennosci. Utopia, w ktorej Olek szuka zapomnienia. Kiedy jednak zachorowala bardzo powaznie, nie odstepowal jej ani na krok. Towarzyszyl jej przy kazdej kontrolnej wizycie u lekarza i interesowal sie wynikami. Cieszyl sie, ze Aja zdrowienje. Kiedys w drodze do szpitala na pierwsza chemie, zaciagnela go do kawiarni i rzekla. Popatrz na mnie dokladnie, przyjrzyj sie kazdemu wloskowi i policz siwe, bo juz niedlugo wypadna mi wszystkie i bede lysa. Rozplakala sie w glos a on wzial ja delikatnie w swoje objecia i pocieszal, ze bedzie wszystko dobrze, ze jest z nia. Nie skladal zadnych deklaracji, ale ona wiedziala, ze chcialaby aby byl kolo niej zawsze.
Aja byla praszkiem skromnym i wiedziala, ze zycie nie jest bajka. Olek, wyjezdzal czesto, ale zawsze wracal do gniazdka Aji. Czekala zawsze na niego pyszna kolacja przy swiecach i romantycznej muzyce, a potem lampka dobrego wina i cieplutka kolderka. Oboje kochali te chwile, kiedy mogli byc razem.
Olek zalatwial wciaz jakies sprawy, jezdzil swoim malym samochodem po calym ptasim swiecie i zawsze dzwonil. Dzwonil na dzien dobry i na dobranoc. Nie potrafila nawet zatesknic, bo zwsze w uchu brzmial piekny spiew Olka. Byla jednak niespokojna i ciagle ja trapila mysl, dlaczego nie zabiera jej w te podroze. Juz sie prawie przyzwyczaila do takiej sytuacji kiedy nagle Olek oznajmij, ze jest ciezko chory.
Aja nawet nie myslala inaczej, przeciez z tego wyjdzie. Mial przeciez silny organizm, nie taki jak ja.Dodawalam mu sil i otuchy. I nagle Olek oznajmij, ze nie chce byc sam. Poprosil Aje o reke. Oswiadczyny byly bardzo skromne a ambitna Aja, powiedziala, ze sie zastanowi. Dzisiaj pytam- na czym?, ale wtedy, podniosla nos do gory. Czekala na pierscionek zareczynowy i nawet jej przez glowe nie przeszlo, ze bedzie musiala sama sobie i obraczki i pierscionek. Olek nalegal, aby przyspieszyla slub.
Wiedziala, ze bardzo kocha Olka, ze zrobi dla niego wszystko a on jest w tej chwili zdany tylko na nia. Odlozyli podroz poslubna, zakup nowego gniazdka. Wszystkie sprawy staly sie malo istotne, liczyl sie tylko Olek i jego zdrowie. Po kolejnych chemiach stan jego zdrowia bardzo sie pogarszal. Pielegnowala go, karmila i siedziala przy lozku glaszcza jego reke. Powiedzial jej, ze bardzo ja kocha i zaluje, ze nie zostala jego zona 5 lat temu. Ocierala ukradkiem oczy i smiala do niego, ze to tylko oslabienie przez kolejne chemie.
Penego dnia, kiedy juz opuszczala szpital, lekarz przywolal ja do siebie. Slowa, ktore uslyszala zaktocily caly tok logicznego myslenia i postepowania. Osunela sie na podloge i zaczela krzyczec, ze to nie prawda. To musi byc pomylka jakas straszna pomylka.Przeciez zaczeli nowe zycie, zycie normalne we dwoje. przeciez maja tyle wspanialych planow, przeciez.......
Pani maz umiera, prosze zlatwiac wszystkie wazne sprawy - tych slow nie da sie zapomniec, one wciaz dzwiecza w jej uchu. Nie powiedziala ukochanemu o takim wyroku, a on czekal na wynik badania. Kochanie masz obrzek mozgu i dlatego masz trudnosci w chodzeniu....byla dzielna... Dzielna? - tylko przy nim.
Nie spala, nie jadla- czekala na cud. Ale nie przyszedl. Modlila sie do Boga, aby darowal mu zycie, aby mogli nacieszyc sie jeszcze swoim szczesciem. Kiedy odwiedzila go na oddziale Paliatywnym, jego oczy byly pelne radosci. Zobacz kociatko - tak do nie mowil- jak mam piekny pokoj. Faktycznie pokoj byl w jasnym zoltym kolorze, na parapenie mnostwo kwitnacych storczykow i fiolkow. Pokoj z lazienka, TV.Lozko na pilota, ale do konca nie wiedzial, ze w takich warunkach bedzie umieral. Byla godzina 8 rano, kiedy zadzwonil telefon. Aja, idz szybko do Olka, on dzisiaj odejdzie - odezwal sie glos... Najpierw byla wsciekla na glupi zart, ale pozniej oprzytomniala i posluchala. Nigdy tak wczesni nie biegla do ukochanego. Ugotowala tylko kaszke i czym predzej zjawila sie przy mezu. Wziol ja za reke, jeszcze ja poznal.Ona przytulila sie sie do niego, poglaskala po policzku i zlozyla pocalunek na jego twarzy.Teraz slyszala tylko bicie swojego serca- cisza ogarnela caly pokoj. To niemozliwe, wybiegla na korytarz i przywolawa pielegniarke. Prosze mu pozwolic odejsc - powiedziala. Aja szlochajac pocalowala go czule w czlo i szeptala- Zegnaj moj kochany- zostan moim dobrym Anilem Strozem. Odszedl w swiat nieznany dla nas. Aja zostala sama, ze swoimi myslami, niezrealizowanymi planami. Tyle spraw do zalatwienia i sama. Znowu sama, dlaczego..... lzy plyna po policzku. Odszedl, kiedy mieli rozpoczac nowe zycie.
Urszula Sipinska- MAM TYLKO CIEBIE....w tagach podalam link do posluchania.
SÄ… tak różne kobiety, że próba ich sklasyfikowania nijak nie odda tych różnoÅ›ci, które wystÄ™pujÄ… w Å›wiecie. Przeróżne sÄ… też arsenaÅ‚y kobiet, które sÅ‚użą im do zdobywania mężczyzn. Podobno w USA już coraz mniej singielek, bo moda teraz na to, żeby dobrze i szybko wyjść za mąż. Kobiety zdobyÅ‚y pewność, że sÄ… wiele warte i zasÅ‚ugujÄ… na kogoÅ› na prawdÄ™ wyjÄ…tkowego, wiÄ™c przebierajÄ…, żeby siÄ™ drogo "sprzedać" i mieć wygodne życie. No taki nowy "trynd":). Przy takim nastawieniu dziewczyn bida Wam chÅ‚opaki:).
Skuteczne bywa granie kobiety mimozy. Delikatnej, nieÅ›miaÅ‚ej biednej.Kobieta bluszcz owija siÄ™ wokóÅ‚ faceta i gra w grÄ™, że ja taka mala i nie wiedziala:), ale tak na prawdÄ™ Å‚eb na karku ma. Wcale tak nie jest, że do 3 nie potrafi zliczyć i nie zajmujÄ… jÄ… sprawy doczesne,a tylko wÅ‚asna waÄ…a natura.
Kobieta marki kobieta stawia na kobiecość. Zalotne spojrzenia, multum biżuterii , falbaneczki, spowita w opary perfum udaje, że Å›cierka i żelazko mogÅ‚yby jej zrobić krzywdÄ™. Mężczyzna ma doceniać jej urodÄ™, ciaÅ‚o i pomagać w ich utrzymaniu w dobrym stanie:). Kto tego nie rozumie i nie docenia spadówa:). Taka kobieta nie zachwala siÄ™ jako doskonaÅ‚a gospodyni czy matka. Raczej sprawdza czy facet stanie na wysokoÅ›ci zadania i da radÄ™ pracom domowym sam. Co najwyżej upiecze pachnÄ…cÄ… szarlotkÄ™, żeby podbić serce wybranka. Bywa,że mężczyzna powalony takÄ… kobiecoÅ›ciÄ… rzeczywiÅ›cie spÄ™dza gros czasu na zarabianiu na jej tipsy, solarium masaże, ciuchy i jeszcze dołączy do breloczka samochodzik, żeby od fryzjera do kosmetyczki nie musiaÅ‚a na wÅ‚asnych nóżkach.
Zdarza siÄ™ niestety, że kobiety coraz częściej uÅ›wiadamiajÄ… sobie lub też sÄ… podjudzane przez koleżanki, że jak ma wyksztaÅ‚cenie, urodÄ™, zna kilka jÄ™zyków to nie zdobÄ™dzie jej byle szmondak. Dla takiego Å‚apserdaka sÄ… gÅ‚upawe brzydule, a ona zasÅ‚uguje na ksiÄ™cia. Ino, że książąt w Å›wiecie jak na lekarstwo.
Czasem mam wrażanie, że kobiety wybierajÄ…c partnera zachowujÄ… siÄ™ jak w sklepie. BuszujÄ… po póÅ‚kach i odrzucajÄ… wadliwy towar, bo to ksztaÅ‚t nie ten, opakowanie nie takie lub towar używany. OceniajÄ… wszystko, od pochodzenia, poprzez zdolnoÅ›ci majsterkowicza, seks, hojność, obycie towarzyskie. No i jak tu być w takim wspóÅ‚czesnym Å›wiecie biednym , nieÅ›miaÅ‚ym ciapkiem z 1600 na rÄ™kÄ™ ( nie zawsze) ? ZaÅ‚amka:).
OczywiÅ›cie jest na drugim biegunie sporo kobiet, które zaglÄ…dajÄ… do gÅ‚owy i serca,ale zdarza siÄ™ coraz częściej, że decydujÄ… inne walory:).
Kobieta jak nie zakochana na zabój i nie zdycha z wielkiej miÅ‚oÅ›ci to przebiera na zimno, kalkuluje i ocenia ze sporym dystansem. Mam kilka koleżankÄ™, które dostarczyÅ‚y mi sporej rozrywki opowiadajÄ…c o tym jak to przebieraÅ‚y w tym korcu maku:). Obgadywać nieÅ‚adnie, fakt,ale przecież to tez takie "kobiece".
Najbardziej ciekawy typ kobiety to kobieta wymagajÄ…ca. KilkanaÅ›cie lat temu nie sÄ…dziÅ‚am, że taka postawa może być w jakikolwiek sposób skuteczna. Jednak okazuje siÄ™, że o dziwo mężczyzn nie zawsze zraża postawa wyczekujÄ…ca, oczekujÄ…ca, żądajÄ…ca i wymagajÄ…ca.
Kobieta wymagajÄ…ca to mieszanka z kobiety żandarma i kobiety bluszcz. Wymaga, oczekuje i jak sama powiada " nie ma to tamto" musi być tak jak ona chce. I nie chodzi wcale o kolor rÄ™czników w Å‚azience,a raczej o to, że jak on nie zaprosi do kawiarni, nie zapÅ‚aci za urlop, nie fundnie nowych kolczyków to baj- baj. No jakoÅ› od kilkunastu lat ta co mówi,że do Egiptu owszem da siÄ™ Å‚askawie zabrać, jak on zapÅ‚aci:),siÄ™ nie rozchodzi z tym panem.
Widać przyparty do muru sponsoruje co może i jednak sypnie bransoletką lub kwieciem, zgodnie z życzeniem naszej "Niematotamto".
Czasem oczy wybaÅ‚uszam w rozmowach z koleżankami, które mówiÄ…, że np. nie ma pomiÅ‚uj, że jak on chce siÄ™ spotykać to nich czeka, niech odwiezie, zawiezie, odsiedzi swoje na herbatkach u znajomych, bo to jego "wkupne".
Jedna z koleżankÄ™ nawet u progu decyzji o Å›lubie zrobiÅ‚a tabelkÄ™, co który da. A byÅ‚o dwóch, każdy miaÅ‚ zalety z innej szufladki. WygraÅ‚ stabilniejszy, choć nie lepszy w Å‚óżku:).
Inna z psiapsióÅ‚ek zasadziÅ‚a gromadkÄ™ znajomych do sporzÄ…dzenia rankingu 6 ubiegajÄ…cych siÄ™ o wzglÄ™dy. Kategorie w jakich byli oceniani to, wyglÄ…d (sie rozumie;) , zasobność portfela, zawód, stan cywilny (bardzo rozsÄ…dnie), no i jak siÄ™ uwija, czy bardzo siÄ™ stara. No jeden przyleciaÅ‚ z zagramanicy, żeby jÄ… chociaż przez kilka godzin za rÄ™kÄ™ potrzymać, obsypaÅ‚ perfumami, mydeÅ‚kami, czekoladki wrÄ™czyÅ‚. Wszystko zostaÅ‚o zauważone i punkty poleciaÅ‚y. Drugi robiÅ‚ obiady, podsuwaÅ‚ Å›niadanka na ciepÅ‚o, pomagaÅ‚ wybierać kiecki. Trzeci lataÅ‚ Å›witem po Å›wieże pieczywo i wÅ‚asnymi rÄ™cami robiÅ‚ Å›niadania.
Hrabinia:) byÅ‚a zadowolniona i obliczaÅ‚a dalej punkty. PoleciaÅ‚y piÄ…tki, czwórki itd. Nawet za wizyty w agencji nie posypaÅ‚y siÄ™ jedynki, bo to przecież znaczy,że chÅ‚op szczery, skoro siÄ™ bez bicia przyznaje, a i doÅ›wiadczenie jakoweÅ› ma i skoro już byÅ‚ to może zmÄ…drzaÅ‚ i wiÄ™cej nie polezie. ByÅ‚a jeszcze Å›wiadoma próba ognia, czyli czy zniesie spoconÄ… , zmÄ™czonÄ… z tÅ‚ustymi wÅ‚osami i niekoniecznie wyrychtowanÄ… na tip-top. Zuch chÅ‚opaki przetrwaÅ‚y. Nawet im nie przeszkadzaÅ‚o, że niczym u Gogola na kanapie razem zasiadajÄ… i siÄ™ w nich przebiera jak w ulÄ™gaÅ‚kach.
Bardzo wszystko Å‚adnie, ale jakoÅ› porywu serca w tym nie widzÄ™. ZwÅ‚aszcza w tym, że pójÅ›cie do Å‚óżka z tym co wygraÅ‚ w rankingu odkÅ‚adaÅ‚a ile siÄ™ da, bo jeÅ›li ma z niÄ… już siÄ™ ostać, to niech wie, że nie jest Å‚atwÄ… zdobyczÄ….
Spoko wodza, sama znam takie gierki i też na zimno jakoś dam radę wycenić absztyfikanta. Tyle, że jak serce załopoce to już człowiek nie tabelkuje, nie zaglądam do portfela i bierze niezależnie od tego czy mleczarz czy profesor. Chyba...:P.
No jeszcze bym odpuściła gdyby to te przeciągania liny w swoją stronę uskuteczniały stateczne matrony, co to sobie chcą życie wymościć. Takie co to z niejednego pieca chleb jadły i się poparzyły mogłyby mieć długa listę tego jaki ma być ,a jaki nie i że ma przynosić kasę w zębach, bo one teraz szukają opoki w każdej dziedzinie życia. Wtedy to rodzaj transakcji.
Jasne,że zakochujÄ…c siÄ™ pewnie oceniamy caÅ‚ość, jaki kto jest, stroimy siÄ™ w myÅ›lach w te nowe piórka i snujemy plany. Wszystko ludzkie, ale tak brać na tapetÄ™ każdy szczegóÅ‚ i w punktach oceniać to chyba siÄ™ nijak nie ma do uczuć.
Coraz więcej moich sporo młodszych koleżanek szepce po cichu, że musi być majętny, ustawiony (cokolwiek to znaczy), musi być robotny, samodzielny, z mieszkaniem, samochodem, lubić dzieci, wierny (no to i ja też tego bym chciała:) ) i najlepiej nie mieć przeszłości.
No ja nie wiem czy z takiego rachowania wyjdzie "i żyli długo i szczęśliwie". A może? Czas pokaże:).
( z pamiętnika kunegundy )
Był
sobie malutki ptaszek, nazwijmy go Olek. Olek byÅ‚ praszkiem niezwykle piÄ™knym, zaradnym , energicznym i bardzo pracowitym. Kochali go wszyscy,mama Olka i wszystkie stworzenia na wysokich obcasach.Olek dbaÅ‚ o swoje kolorowe piórka i dziobek. Czy byÅ‚ szczęśliwy? MiaÅ‚ prawie wszystko, ale jego serce przepeÅ‚nione byÅ‚o tÄ™sknotÄ… i smutkiem....
Zmęczyły go puste przeloty z jednego miejsca na drugie.....Korzystał ze wszystkich dobrodziejstw jakie dawało mu życie......Ale pewnego dnia , powiedział -mam tego dość.... nie chcę tak dalej żyć.....!!!
SpojrzaÅ‚ w lustro i zrozumiaÅ‚ ,że jego piórka troszeczkÄ™ wyblakÅ‚y a dziobek już siÄ™ stÄ™piÅ‚. NabraÅ‚ dużo powietrza w pÅ‚uca , pogÅ‚askaÅ‚ siÄ™ po gÅ‚ówce, poÅ‚ożyÅ‚ Å‚apke na sercu i westchnÄ…Å‚......ChcÄ™ mieć żonÄ™!
Czas pÅ‚ynÄ…Å‚ a nasz bohater szukaÅ‚ swej wybranki...... zmieniaÅ‚ miejsca, klimaty , fruwaÅ‚ z jednej póÅ‚kuli na drugÄ… , ale w każdym gniazdku źle sie czuÅ‚......bo kochaÅ‚ wolność.
Ale pewnego dnia dopadła go ptasia grypa.Poczłapał do apteki i markotny położył sie do łozka.Całym ciałem wstrząsały dreszcze, ciało przeszywała wysoka gorączka....na nocnej szafce postawił termos z herbatą. Prawie nieprzytomny połozył się do łożeczka i zasnął.
Kiedy otworzyÅ‚ oczka, nie wiedziaÅ‚ jaki dzieÅ„ i która godzina......PrzyrzekÅ‚ sobie, że tak nie da sie żyć.....pewnie by umarÅ‚ i nikt by nie zauważyÅ‚ , że go nie ma. PrzestraszyÅ‚ siÄ™..... W ptasim radiu usÅ‚yszaÅ‚ melodiÄ™ i rozpÅ‚akaÅ‚ siÄ™..... ale jego Å‚ez nikt nie widziaÅ‚.... OtarÅ‚ je, wziÄ…Å‚ prysznic, wyszyÅ›ciÅ‚ prawie wyleniaÅ‚e piórka i podreptaÅ‚ do kioskarza....ten wrÄ™czyÅ‚ mu teczkÄ™ z plikiem zalegÅ‚ej prasy.
PiÅ‚ wodÄ™ i czytaÅ‚, czytaÅ‚, CzytaÅ‚ to samo ogÅ‚oszenie? W gÅ‚owie huczaÅ‚a mu jedna myÅ›l....."Poznaj swÄ… drugÄ… poÅ‚ówkÄ™". Nie wiele myslÄ…c , wyciagnÄ…Å‚ telefon i wybraÅ‚ numer.
Halo, tu Olek..chciałbym Cię ptaszyno poznać..... ja Ciebie tez....usłyszał w słuchawce....Z drżeniem serca połozył sie spać,a na drugi dzień wyruszyć na spotkanie. W jednej sekundzie rozmarzył się, ale zaraz potem uspakajał ,że przecież już nie raz tak bywało.....Jeszcze kwiaty i jeden telefon.....
Halo , bedÄ™ przy BÅ‚ekitnym gniazdku o 14.00....ale gÅ‚os w sÅ‚uchawce odpowiedziaÅ‚ ,że nie może przyjść na spotkanie, bo dopadÅ‚a jÄ… choroba..... Alez proszÄ™ , nalegaÅ‚ ...15 min....leciaÅ‚em do Ciebie z tak daleka.....ZgodziÅ‚a siÄ™..... kiedy jÄ… zobaczyÅ‚, jego serce zabiÅ‚o mocniej.MiaÅ‚a na imie Aja. Piórka mu siÄ™ nastroszyÅ‚y i miaÅ‚ ochotÄ™ zaćwierkać z radoÅ›ci.....Å»ycie jest piÄ™kne,. piÄ™kne- pomyÅ›laÅ‚.
Dzwonił co dziennie,ćwierkał piękne melodie i choć to był luty w sercu był już maj. Nasza Aja odbierała telefony, opowiadała o swoim domu, czytała wiersze i chorowała.....Jej jedynym marzeniem było wyzdrowieć.....
Olek jednak nie rezygnowaÅ‚, skubaÅ‚ pieszczotliwie jej piórka, gÅ‚askaÅ‚ po gÅ‚ówce , dbaÅ‚ o niÄ… jak tylko mógÅ‚ najlepiej....ZabraÅ‚ jÄ… nawet do ciepÅ‚ych krajów, aby nabraÅ‚a siÅ‚ i wygrzaÅ‚a siÄ™ w sÅ‚oneczku.....Ona jednak byÅ‚a bardzo ostrozna w swoich uczuciach, całą swojÄ… uwagÄ™ skupiÅ‚a tylko na tym , aby wyzdrowieć......DbaÅ‚a o swój wyglÄ…d i image.....Po roku okazaÅ‚o siÄ™, że wszystkie starania odniosÅ‚y sukces..... Aja jest zdrowa....
Zaczęła z dużą uwagÄ… przyglÄ…dac sie swojemu Olkowi.....byÅ‚ koÅ‚o niej i byÅ‚o jej dobrze z nim. Zapragnęła poleciec do jego gniazdeczka. ByÅ‚a ciekawa jak żyje ,poznać jego przyjacióÅ‚.... ByÅ‚ zaskoczony, kiedy ta spakowaÅ‚a swoje rzeczy w maleÅ„ki neseser i usadowiÅ‚a siÄ™ na miejscu pasażera....
Podróż minęła im bardzo szybko, bo Aja kochaÅ‚a opowiadać i Å›wierkać anegdoty....On uwielbiaÅ‚ jej szczebiot.....
I tu bajeczka ta powinna się kończyć happy endem.Żyli długo i szczęśliwie......
ale ciÄ…g dalszy nastapi.......................................................................
Ale nasz Olek nie jest przyzwyczajony do życia we dwoje..... przyzwyczajenia bycia samemu tak mu przypadÅ‚o do gustu, że naszego ptaszka denerwuje obecność ptaszka w swoim gniazdku. Musi przecież podzielić siÄ™ miseczkÄ… z której do tej pory jadaÅ‚ sam. Kocyk pod którym zasypiaÅ‚ okazaÅ‚ sie za malutki ....a telefon byÅ‚ zazwyczaj wyłączony....... Zakochana Aja, przetarÅ‚a swe oczka i zaczęła myslęć.......
