Strona główna Jak to działa? O nas Kontakt Zaloguj się Zarejestruj się
Uwaga! Od godziny 23:00, 15.02.2014 do godziny 02:00 16.02.2014 serwis będzie niedostępny z powodu prac konserwacyjnych.
Okiem eksperta Powrót do listy artykułów
Poznaj 7 przykładów asertywnego zachowania
2016-09-20 15:10:58

Ostatnio pisaliśmy o sztuce asertywności, o tym, że często owej asertywności nam brakuje. W uproszczeniu mówiąc - chcemy być dobrym dla innych, zapominając przy tym o relacjach z samym sobą. Dzisiaj nasz ekspert chce podzielić się z wami praktycznymi wskazówkami jak być asertywnym w życiu codziennym.


W poprzednim artykule (czytaj tutaj) pisałam o asertywności dość ogólnie: o traktowaniu zarówno siebie jak i innych z szacunkiem, o dawaniu sobie prawa do bycia sobą, zaspokajania swoich potrzeb i stawiania granic. Zastanawiałam się, na czym polega asertywna postawa w życiu. Proponowałam refleksję na temat tego, jakich praw potrzebujecie, a których jednocześnie być może sami sobie odmawiacie. Dziś chcę się zająć asertywnością bardziej praktycznie, proponując państwu przykłady asertywnych komunikatów - zdań do wykorzystania w różnych codziennych sytuacjach, takich jak odmawianie, proszenie, reagowanie na krytykę czy wyrażanie odmiennych opinii. Przeczytajcie i sprawdźcie. Mam nadzieję, że się wam przydadzą.


Naucz się odmawiać


Mówienie "nie" to chyba pierwsze skojarzenie, jakie się pojawia w związku z asertywnością. Rzeczywiście asertywność pomaga nam w sytuacjach, gdy w naszym interesie byłoby odmówić i gdy chcemy to zrobić, ale z jakiegoś powodu jest nam trudno. Jesteśmy na przykład przekonani, że "nie wypada odmawiać", "trzeba być zawsze pomocnym i życzliwym" lub że "obowiązkiem babci wspierającej rodzinę jest być na każde jej zawołanie". Bywa, że zgadzamy się na coś wbrew sobie, wierząc, że w ten sposób dbamy o relację, choć w rzeczywistości raczej przyczyniamy się do jej pogorszenia. Możemy też nie wiedzieć, jak odmówić - czy lepiej zrobić to wprost czy się wykręcić, jakich słów użyć. Asertywnym zachowaniem w tej sytuacji byłoby po pierwsze danie sobie prawa do każdej reakcji: zarówno do tego, by odmówić, jak i do tego, by się zgodzić. Następnie wybranie jednej z opcji i jasne zakomunikowanie naszej decyzji drugiej stronie. W praktyce mogłoby to wyglądać na przykład tak:
córka: "Mamo, czy mogłabyś się zająć Jasiem w ten weekend? Chcielibyśmy wyjechać tylko we dwoje"
matka: "Tak, w porządku. Zrobię to." lub "Nie, nie zajmę się nim tym razem."
Odmawiamy tak po prostu, bez przepraszania. Jasno komunikując swoją decyzję i to, jak zamierzamy postąpić. Możemy ewentualnie dodać krótkie wyjaśnienie, na przykład "Mam już inne plany na ten weekend". Jeśli zaś chcemy zadbać o relację, bo jest ona dla nas ważna, możemy dodać kilka słów, które pomogą to zrobić, na przykład: "Przykro mi, że ci nie pomogę tym razem. Może umówimy się na kiedy indziej" albo "Chciałabym, by było to możliwe". Ważne, by te słowa były w zgodzie z nami oraz by dotyczyły nas a nie innych osób. Unikajmy mówienia na przykład "Powinnaś mi to powiedzieć wcześniej" (mówienie drugiej stronie, co ma robić) lub "Ty zawsze coś wymyślisz na ostatnią chwilę" (ocenianie).


Nie bój się stawiać innym granic


Stawianie granic czyli zaznaczanie, gdzie jest "moje terytorium", na co pozwalam, a na co się już nie godzę, do czego dopuszczam drugą osobę, a co chcę zostawić wyłącznie dla siebie. Temat granic bardzo często pojawia się w relacjach partnerskich. Bywa tak, że dążymy do tego, by wiedzieć wszystko o drugiej osobie i by spędzać z nią niemal każdą minutę życia albo przynajmniej mieć kontrolę nad tym, jak i z kim swój czas spędza partner. Na początku znajomości jest to dość naturalne i nawet atrakcyjne, jednak na dłuższą metę trudno tak żyć. W dobrym związku istnieją trzy strefy: "moje", "twoje" i "nasze wspólne". Ich wielkość może być różna, ale dobrze by istniała każda z nich. Dlatego czasami jedna z osób może potrzebować zaznaczyć, gdzie jest jej strefa. Na przykład na początku znajomości możemy chcieć powiedzieć "Bardzo mi było miło spędzić z tobą ten wieczór, jednak jutro chcę się zająć swoimi sprawami" lub "Super się z tobą bawię, ale nie zdecyduję się, by u ciebie zanocować". Gdy jesteśmy dłużej w związku, możemy chcieć użyć zdania "Jesteś dla mnie ważna i lubię być z tobą, ale dziś potrzebuję czasu dla siebie / chcę spotkać się z kolegami w męskim gronie" lub "Rozumiem i zgadzam się, że porządek w domu jest ważny, jednak w ten weekend postanowiłem porządnie odpocząć oraz spędzić czas z córkami z poprzedniego małżeństwa". Podobnie może być w przypadku innych relacji - przyjaźni, luźnych znajomości, relacji w pracy, relacji z dziećmi. Możemy potrzebować i mamy prawo do tego, by zadbać o to, co dla nas ważne - o swój czas, swoje zainteresowania, swoją prywatność, ważne dla nas wartości, o relacje z innymi ludźmi - a do tego bywa potrzebne pokazanie innym, gdzie jest nasze terytorium, czyli obszar, w którym to my decydujemy i do którego możemy zapraszać lub nie.

 

Daj sobie prawo wyrażania własnej opinii


Wielu z nas ze swojej przeszłości wyniosło przekonanie, że nie należy jasno wyrażać swojego zdania - lepiej zatrzymać je dla siebie i nie wychylać się, nie narażać na polemiki, w których trudno wygrać, być raczej zgodnym i spolegliwym. Możemy oczywiście tkwić w tego typu przekonaniach i z uporem milczeć, w środku się gotować, a w świecie zewnętrznym tracić możliwości. Przeżywać złość na innych lub na siebie, bezgłośnie cierpieć gdy ktoś inny w naszym otoczeniu jest nieuczciwie traktowany, obserwować jak inni bezstresowo prowadzą rozmowy towarzyskie, a my nadal trzymamy się na uboczu lub też jak awans po raz kolejny przechodzi nam koło nosa. Możemy też zmienić nasze podejście i dać sobie prawo do tego, by subiektywnie widzieć świat, mieć własne opinie, których wyrażanie jest czymś wartościowym, pozwala na wymianę poglądów z innymi i nawzajem wzbogaca. Warto próbować, dać sobie szansę na nowe doświadczenia w relacjach z ludźmi i nie zniechęcać się pojedynczym niepowodzeniem. Ludzi jest wielu i na pewno można znaleźć takich, którzy cenią różnorodność, a jeśli akurat trafi nam się rozmówca, która za wszelką cenę chce "wygrać w dyskusji" i "mieć rację", spokojnie nazwijmy nasze odmienne od siebie poglądy i pokażmy, że dla nas rozbieżność opinii jest w porządku. Jeśli będzie się upierał i naciskał, by nas do czegoś przekonać, powtórzmy to ponownie i raz jeszcze (jak zdarta płyta), spokojnie dążąc do tego, by zakończyć rozmowę, jeśli ta nic nie wnosi.

 

Przyjmuj krytykę jak opinię, a nie prawdę


Jak najczęściej reagujemy, gdy ktoś krytykuje nas lub to, co powiedzieliśmy czy zrobiliśmy? Bronimy się, usprawiedliwiamy, tłumaczymy, przekonujemy, a czasami atakujemy drugą stronę. Mówimy "Zrozum, że...", "Musiałam się tak zachować, bo...", "Jak możesz tak o tym mówić, absolutnie nie masz racji". Traktujemy krytykę jak swoisty wyrok, prawdę obiektywną wyrażaną przez rozmówcę. Zaczynamy walczyć o to, by udowodnić swoją rację i przekonać do niej innych. A jak moglibyśmy zareagować inaczej? Przede wszystkim traktując krytyczną wypowiedź jak opinię a nie obiektywną prawdę i przyjmując zarówno wobec siebie jak i drugiej osoby postawę "jestem w porządku". Nasza opinia na jakiś temat może być taka sama lub inna niż opinia rozmówcy. Jeśli są różne, możemy to po prostu zauważyć i pozostać przy swoim. Dlatego najprostsza wersja reakcji na uogólnioną krytykę typu "Jesteś niekonsekwentny" to: "Ja tak nie myślę" lub "Ja sądzę inaczej". Ewentualnie "Też tak o sobie myślę" czy "Mam podobne zdanie", jeśli się zgadzamy. I wystarczy. Nie ma potrzeby dodawać czegokolwiek więcej. Oczywiście możemy to robić, ale proponuję, byście choć raz spróbowali powiedzieć po prostu "Ja mam o sobie inne zdanie" i sprawdzili, jakie to uczucie. W przypadku, gdy krytyka jest bardziej rozbudowana, także nasza reakcja może być bardziej rozbudowana - warto oddzielać fakty od opinii i osobno na nie reagować, warto nie zgadzać się na uogólnienia i przypisywanie sobie etykietek, warto ujawniać krytykę aluzyjną. I co chyba najistotniejsze, nawet jeśli zasługujemy na krytykę, nikt nie ma prawa naruszać naszej godności, wyśmiewać czy poniżać. W takich sytuacjach zawsze mamy prawo się bronić, na przykład słowami "Nie życzę sobie, byś tak mnie traktował" lub "Proszę na mnie nie krzyczeć".

 

Przyjmuj komplementy


Mogłoby się wydawać, że bycie chwalonym to rzecz przyjemna i nie sprawiająca problemów. Okazuje się jednak, że wielu z nas w sytuacji, gdy słyszy miłe słowa na swój temat, czuje się nieswojo. Nauczeni, że "nie wypada się chwalić", zaprzeczamy ("No co ty, ja w tej starej sukience miałabym dobrze wyglądać?"), bagatelizujemy ("Ależ to nic wielkiego, każdy by tak postąpił na moim miejscu") lub robimy się podejrzliwi wobec drugiej osoby ("Jest miły, więc czegoś ode mnie chce"). Zamiast tego moglibyśmy po prostu przyjąć to, co dostajemy od drugiej osoby. Powiedzieć na przykład "Dziękuję. Mi też podoba się ta fryzura" lub "Ja też jestem zadowolona, że się na to zdecydowałam". Jeśli zaś trudno nam pomyśleć o czymś pozytywnie, użyjmy na przykład zdania "Ja tak o tym nie myślę, ale to miłe, że zauważyłeś" (jeśli rzeczywiście jest nam miło) lub "Jestem zakłopotana, bo nie często słyszę komplementy". Generalnie zachowania asetrywne to takie, w których zachowujemy się w zgodzie ze sobą - tym, co czujemy, myślimy, na co mamy ochotę - i gdy mówimy o sobie, nie zaś o innych osobach, ich uczuciach, intencjach itp.

 

Przygotuj się zanim wyrazisz prośbę, oczekiwanie czy polecenie. Wyrażaj uczucia jasno i otwarcie

 

Asertywna prośba jest drugą stroną medalu asertywnej odmowy. Jeśli prosimy kogoś o coś, warto z góry założyć, że ta osoba ma prawo odmówić. Tak samo jak my mamy prawo odmówić lub zgodzić się w odniesieniu do próśb innych. Odmowa nie oznacza odrzucenia, a jedynie konieczność poszukania innego rozwiązania. W przeciwnym wypadku, to jest wtedy gdy zakładamy, że rozmówca nie ma prawa do odmowy, mamy do czynienia z poleceniem.

Jak asertywnie prosić lub wyrażać oczekiwania? Najpierw się przygotuj, to jest ustal, co zrobisz, jeśli nie uzyskasz tego, czego chcesz. Następnie jasno przedstaw swoją prośbę i ją uzasadnij. Unikaj aluzji, które na ogół tylko mącą obraz. Zapytaj, co na twoją prośbę rozmówca, jaką podjął decyzję. Jeśli jego odpowiedż nie jest jasna, dopytaj: "Czy to znaczy, że tego nie zrobisz?", "Kiedy będziesz gotowa, by mi jasno odpowiedzieć?". Nie naciskaj na to, by prośba była wykonana wbrew sobie lub by decyzja została podjęta natychmiast, ale spróbuj doprowadzić do tego, byś zakończył rozmowę z jakimś konkretem np. terminem, gdy uzyskasz odpowiedź. I pamiętaj, że skoro prosisz a nie wydajesz polecenie, to rozmówca może się nie zgodzić. Wtedy zamiast wywierać dalszą presję po prostu sięgnij po inne opcje. Na pewno istnieją. Z oczekiwaniami jest nieco inaczej niż z prośbami. Gdy wyrażasz oczekiwanie, wywierasz też presję, jednocześnie twój rozmówca nadal może decydować o tym, czy się jej poddać czy stawiać opór. Pamiętaj, że asertywna osoba nawet wtedy, gdy targają nią intensywne emocje, traktuje innych z szacunkiem, uznając ich odrębność i godność.

A jak wydawać polecenia? Przede wszystkim zadbaj o jasność i rzeczowość komunikatu. Kto wydaje polecenie? Komu? Czego ono konkretnie dotyczy? W jakim terminie ma zostać wykonane? Dodatkowo jeśli będzie taka potrzeba, odwołaj się do podstawy, która uzasadnia twoje prawo do wydania tego polecenia - jesteś szefem, kierownikiem projektu, rodzicem niepełnoletniego dziecka, opiekunem wnuczka na wakacjach, dbającym o jego bezpieczeństwo.

Bardzo liczę na to, że powyższe podpowiedzi jakoś się państwu przydadzą w codziennym życiu. Jeśli tak i jeśli mielibyście ochotę się tym z nami podzielić, zapraszamy do kontaktu i komentowania artykułu.

 

 

Autor:  Ewa Kaczorkiewicz


www.kaczorkiewicz.com

www.psychoterapeutkapogodzinach.blogspot.com

www.cynamonowa.com

 

EwaKaczorkiewicz

 

Komentarze
  • Brak komentarzy - bądź pierwszy i skomentuj!

 

ekspert_razem50plus.pl

ekspert_razem50plus.pl

partner_razem50plus.pl

Copyright 2017 M&M Solutions & razem50plus.pl.2017