Strona główna Jak to działa? O nas Kontakt Zaloguj się Zarejestruj się
Uwaga! Od godziny 23:00, 15.02.2014 do godziny 02:00 16.02.2014 serwis będzie niedostępny z powodu prac konserwacyjnych.
Okiem eksperta Powrót do listy artykułów
Dlaczego się rozstajemy?
2017-05-22 10:40:38

Dlaczego się rozstajemy? Odpowiedzi na to pytanie można udzielić na co najmniej dwóch różnych poziomach i, co ciekawe, obydwa z nich są prawdziwe. Pierwszy poziom, który ja na użytek swój i swoich klientów nazywam "powierzchniowym" to poziom faktów, zdarzeń, zachowań. Patrząc na związki z tego punktu widzenia, moglibyśmy powiedzieć, że rozstajemy się z powodu zdrad, przemocy, poważnych konfliktów i nieustających kłótni, sprzecznych pomysłów na życie (w tym choćby na wychowanie dzieci, sposób spędzania czasu, zarządzania pieniędzmi, relacje rodzinne) czy też narastającego oddalenia między partnerami. Ten "powierzchniowy" poziom to także poziom wypowiadanych słów, interpretacji i domysłów na temat intencji partnera, konwenansów społecznych.

 

Para razem50plus.plJest też drugi "wewnętrzny" poziom tego, co się między nami dzieje w relacji. To poziom uczuć, myśli, przekonań, wartości, odczuć cielesnych. Gdy chcę dotrzeć do tego poziomu w gabinecie, pytam czasami klientów "Jak to wygląda od środka?" Na początku bywają zdziwieni i zaskoczeni, nie wiedzą, jak odpowiedzieć, ale potem uczą się zwracać uwagę na to, co się dzieje w ich wnętrzu w odpowiedzi na zdarzenia zewnętrzne - co czują, co myślą, jakie znaczenie nadają słowom i zachowaniom. Jeśli na pytanie o powody rozstania chciałabym odpowiedzieć na tym właśnie poziomie, to myślę, że w większości przypadków przyczyną byłoby doświadczanie przez oboje partnerów takich uczuć jak ból, lęk i samotność. Dodatkowo często czujemy także żal, rozczarowanie, niepokój, irytację i złość.

 

Wchodząc w relację, marzymy o bezpieczeństwie i cieple, a tymczasem po jakimś czasie okazuje się, że to czego doświadczamy, to ciągła walka - nieustanny cykl ataku i obrony. Potrzebujemy akceptacji i wsparcia, a dostajemy oczekiwania, krytyczne oceny, pretensje, niezadowolenie, złość. Dążymy do związku innego niż nieudane związki rodziców czy przyjaciół, a potem widzimy siebie w sytuacjach zadziwiająco podobnych do tych, których chcieliśmy uniknąć. Jak to możliwe? Czy wybierając partnera pomyliliśmy w ocenie? Czy człowiek, z którym wiązaliśmy nadzieję, jest kimś zupełnie innym niż ten, za kogo go braliśmy? Wielu z nas tak myśli i dlatego często próbujemy poradzić sobie, szukając nowego partnera, rozstając się z obecnym albo zdradzając go. Mamy nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Wybierzemy roztropniej, dokładniej sprawdzimy, z kim mamy do czynienia i lepiej poznamy nową osobę przed podjęciem jakichkolwiek decyzji. Nie popełnimy tego samego błędu. Jesteśmy bardzo zdziwieni, gdy po jakimś czasie odkrywamy, że to co się dzieje w nowym związku jest podobne do tego, co było już wcześniej. Jak to możliwe? Otóż najczęściej przyczyną jest to, że wciąż powtarzamy te same schematy - schematy tego, jak reagujemy na określone zdarzenia i zachowania, na jakie sygnały jesteśmy wrażliwi, jakimi uczuciami i myślami odpowiadamy, jak się zachowujemy w odpowiedzi na to, co dostrzegamy. To zresztą zupełnie naturalne - robimy po prostu to, czego się wcześniej nauczyliśmy, co w przeszłości było skuteczne. Jednak teraz sytuacja jest inna, stare schematy nie działają a nawet szkodzą, są przyczyną powtarzającego się cierpienia. Zmiana w naszych relacjach może zajść dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie te schematy a następnie nauczymy się reagować inaczej.


Świetnym przykładem są kłótnie między partnerami, w trakcie których najczęściej obie strony robią to samo - na zmianę bronią siebie i atakują drugą stronę. Jeden z klientów, z którym pracowałam, nazwał powtarzające się schematyczne kłótnie "wskakiwaniem do okopów i strzelaniem z nich do siebie nawzajem". Na początku rozmowy jeszcze słyszymy partnera i mówimy do niego, widzimy bliskiego nam człowieka i jego reakcje, ale już po chwili dostrzegamy tylko przeciwnika, przed którym się bronimy i którego ataki odpieramy, szukając argumentów tak, jakgdybyśmy szukali naboi do walki. Skupieni na swoim bólu i chronieniu siebie przed dalszym cierpieniem, nie widzimy drugiej strony - jej bólu, strachu i samotności. Żeby zmienić to, co się dzieje, ktoś musi przerwać schemat, zareagować inaczej. To niełatwe, bo nawet jeśli uda się wynegocjować "chwilowe zawieszenie broni" obie strony jeszcze dość długo pozostaną nieufne i będą miały dużą łatwość "wskakiwania" w znany i dzięki temu bezpieczny schemat.

Mam wrażenie, że wiele par wkłada wysiłek w to, by coś zmienić - powstrzymać kłótnie, zobaczyć siebie nawzajem tak, jak wtedy gdy siebie poznali, założyć dobrą wolę drugiej strony, zobaczyć jej uczucia. Próbują zmienić swoje zachowanie, powstrzymują się od kłótni, angażują się w odświeżenie relacji - dbają o wspólnie spędzony czas, uczą się ze sobą rozmawiać, organizują romantyczne wyjazdy. Jednak, gdy ponownie wpadają w stare schematy, tracą nadzieję i w końcu ponoszą porażkę na tym właśnie etapie. Wycofują swoje zaangażowanie w związek, godzą się z rozstaniem, dochodzą do wniosku, że łatwiej im będzie w nowym związku lub bez relacji przez jakiś czas.


Jak zapobiegać takiemu smutnemu końcowi relacji? Proponuję zwrócić szczególną uwagę na:
• rozwijanie w sobie uważności na drugą osobę - zobaczmy, usłyszmy i poczujmy zamiast wciąż tylko oceniać, wnioskować i interpretować
• odwagę w ujawnianiu siebie - także swoich słabości, obaw, lęków, tego co wrażliwe i delikatne - dzięki temu mamy szansę, że partner zamiast atakiem odpowie troską, ciepłem i delikatnością
• pielęgnowanie wytrwałości i nadziei - to one pozwalają nam podejmować kolejne próby zmiany schematycznych reakcji i wierzyć w pozytywne zakończenie, nawet wtedy gdy zmiany są tak małe, że trudno je dostrzec (ale są!)
• elastyczność - być może nowe rozwiązanie, które wypracujemy z partnerem, będzie inne niż to, co proponują znajomi, rodzina i konwenanse społeczne, ale czy stawka jaką jest udany, długotrwały i bliski związek nie jest tak ważna, że warto dla niej zaryzykować?
Życząc nam wszystkim, by relacje, w które wchodzimy i w których aktualnie jesteśmy były jak najlepsze - ciepłe, szczęśliwe i trwałe - oddalam się do budowania i pielęgnowania własnych bliskich relacji.

 

 

 

 

Autor:  Ewa Kaczorkiewicz


www.kaczorkiewicz.com

www.psychoterapeutkapogodzinach.blogspot.com

www.cynamonowa.com

 

EwaKaczorkiewicz

 


Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody SeniorTime. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody SeniorTime jest niedowolone. W przypadku uzyskania zgody na publikację prosimy o kontakt na adres: kontakt@razem50plus.pl


 

Komentarze
  • Brak komentarzy - bądź pierwszy i skomentuj!

 

ekspert_razem50plus.pl

ekspert_razem50plus.pl

partner_razem50plus.pl

Copyright 2017 M&M Solutions & razem50plus.pl.2017